Czy wkrótce rolnik sprzeda nam kiełbasę przez internet?

Polacy chętnie podróżują po kraju. Według Polskiej Organizacji Turystyki w 2015 r. już 54%  rodaków uczestniczyło w krajowych wyjazdach turystycznych. Wskaźnik ten rośnie ostatnio dynamicznie, a wraz z nim  – średnia długość pobytu na takich wyjazdach. I tak podczas długookresowych podróży krajowych wynosiła ona 9 noclegów, w przypadku krótkookresowych – 2 noclegi. Dla wszystkich organizatorów turystyki krajowej to znakomita informacja – potrzeby rodaków dotyczące wykarmienia także wzrastają.

Właśnie  zakończyło się 30. posiedzenie Sejmu, który 16 listopada  przyjął ustawę ułatwiającą rolnikom sprzedaż żywności z własnego gospodarstwa. W myśl nowych przepisów rolnik będzie mógł sprzedać produkty wytworzone przez siebie. Przychody z tego tytułu do 20 tys. zł będą zwolnione z podatku, a za sprzedaż powyżej tej kwoty trzeba będzie zapłacić 2% podatku ryczałtowego. Chodzi o takie towary jak kiełbasa, dżem czy chleb wytworzone z własnych produktów.

W głosowaniach Sejm uchwalił ustawę o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia sprzedaży żywności przez rolników uzyskanej z własnej uprawy, chowu lub hodowli. Nowe przepisy dają rolnikom rzeczywiste możliwości sprzedaży konsumentom (np. turystom, placówkom zbiorowego żywienia, stołówkom szkolnym) żywności uzyskanej z własnej uprawy, chowu lub hodowli. Chodzi m.in. o mięso od hodowanych w gospodarstwie zwierząt poddanych ubojowi w zatwierdzonej rzeźni, produkty: mięsne (np. szynki, pasztety, kiełbasy), mleczne (np. ser, masło), złożone (np. pierogi z mięsem), a także przetwory z owoców (np. soki owocowe, dżemy) oraz warzywa (np. marynaty, kiszonki i soki warzywne), pieczywo, wyroby cukiernicze i niemięsne wyroby garmażeryjne (np. pierogi z serem). Ustawa definiuje pojęcie „rolniczy handel detaliczny” oraz wskazuje Inspekcję Weterynaryjną jako odpowiedzialną za  nadzór  nad bezpieczeństwem produktów pochodzenia zwierzęcego i żywności zawierającej środki spożywcze pochodzenia niezwierzęcego oraz produkty pochodzenia zwierzęcego (żywności złożonej), produkowanej w ramach rolniczego handlu detalicznego. Nadzór nad żywnością pochodzenia niezwierzęcego pozostanie natomiast w gestii Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Ustawa daje także Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych kompetencje do sprawowania nadzoru nad jakością handlową żywności znajdującej się w rolniczym handlu detalicznym. Następnie ustawa będzie przedmiotem prac Senatu.

Minister rolnictwa i rozwoju wsi, razem z ministrem zdrowia, określi w rozporządzeniach: limity ograniczające rozmiar działalności prowadzonej przez jeden podmiot w ramach rolniczego handlu detalicznego oraz wymagania higieniczne dla podmiotów prowadzących rolniczy handel detaliczny produktami pochodzenia zwierzęcego i żywnością złożoną (w ramach możliwych dostosowań tych wymagań do wymogów określnych w przepisach Unii Europejskiej). Dla podmiotów prowadzących rolniczy handel detaliczny żywnością pochodzenia niezwierzęcego analogiczne wymagania higieniczne będzie mógł określić w rozporządzeniu minister zdrowia. Projektowana ustawa wprowadza także  preferencje podatkowe dla podmiotów prowadzących rolniczy handel detaliczny.

Oczekuje się, że efektem proponowanych rozwiązań będzie wzrost liczby funkcjonujących na rynku podmiotów prowadzących rolniczy handel detaliczny, które będą podlegać wpisowi do rejestru prowadzonego przez organy Inspekcji Weterynaryjnej (powiatowi lekarze weterynarii) lub Państwowej Inspekcji Sanitarnej (państwowi powiatowi inspektorzy sanitarni lub państwowi graniczni inspektorzy sanitarni).

Dla wszystkich producentów tradycyjnej i regionalnej żywności to doskonała okazja do promowania swoich lokalnych wyrobów. Turysta w Korycinie spróbuje słynnego sera, a w Kaliszu na pewno poszuka lokalnych andrutów. W najbliższe wakacje żywność będzie można kupować prosto od wiejskich producentów. Niezapomniane smaki z podróży będzie można sobie później przypomnieć, zamawiając lokalne produkty przez internet. Dlatego trzeba już dziś przygotować się do sezonu turystycznego i pomyśleć o tym, jak zareklamować swoje wyroby.

Bo „Polska smakuje”.