GDZIE MOŻNA KUPIĆ PRODUKTY REGIONALNE?

Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa promuje produkty rolne i żywnościowe, metody ich produkcji, a także systemy jakości produktów rolno-spożywczych. To jedno z ustawowych zadań instytucji. W praktyce oznacza to, że poprzez prowadzone działania chcemy zachęcać konsumentów, aby kupowali i spożywali polskie produkty rolne i rolno-spożywcze, a także pomagać  producentom docierać do nowych klientów.

W numerze 4/2017„Biuletynu Informacyjnego” przybliżyliśmy Państwu aktywności, które przeprowadziliśmy w wakacje w 2017 roku, będące kontynuacją rozpoczętych jeszcze w ubiegłym roku działań pod hasłem „Polska smakuje”. Wspólny dla wszystkich przedsięwzięć promocyjnych logotyp ma za zadanie pokazać konsumentom, jak bogatym kulinarnie krajem jesteśmy, a każdy region –oprócz walorów turystycznych, uzdrowiskowych – ma także do zaoferowania znakomite lokalne potrawy.  Nasze stoiska „Polska smakuje” budowaliśmy tam, gdzie w okresie wiosenno-wakacyjnym byli konsumenci zainteresowani regionalnymi produktami wysokiej jakości. Nasza obecność na takich wydarzeniach jak Targi AgroEkoTurystyczne w Augustowie czy trasa koncertowa „Lata z Radiem” utwierdziła nas w przekonaniu, że mieszkańcy małych, średnich i dużych miast wciąż mało wiedzą o certyfikowanej żywności.  Dla większości z nich wciąż było w pewnym sensie zaskoczeniem, że dany region obfituje w tak wielu producentów serów, miodów, olejów czy wędlin. Nagle okazuje się bowiem, że istnieje pewna alternatywa dla produktów spożywczych, które nabywamy na co dzień. Na przestrzeni ostatnich lat na lokalnych rynkach pojawili się nowi producenci i przetwórcy żywności, którzy czyniąc z życiowej pasji sposób na życie i zarobkowania stworzyli miejsca, które oferują dziś naprawdę wysokojakościową żywność. Niestety nie produkują jeszcze oni na taką skalę, żeby ich produkty trafiły na półki sklepów wielkopowierzchniowych. Ponieważ wyróżnikiem ich produktów ma być jakość, bardzo mocno postawili na udział w systemach jakości, które zapewniają m.in. lokalność pochodzenia, zrównoważone czy ekologiczne metody produkcji. To z tych powodów, ograniczonych mocy przerobowych, a także z uwagi na utrzymanie gwarantowanej jakości nie są i nie będą w najbliższej przyszłości produkować i komunikować się z konsumentami na masową skalę.   Dlatego pierwszym wnioskiem z naszych ubiegłorocznych działań jest konieczność budowania świadomości Polaków i powiedzenie im, że mają wybór. Powiedzenie im, że skoro zmieniają się ich nawyki żywieniowe i potrzeby, to mogą szukać produktów, które będą dopasowane do ich stylu życia. Regularne uprawianie sportu, kultura gotowania jedzenia jako istotna forma wspólnego spędzania czasu wokół stołu staje się powoli naszą codziennością. To oczywiście jest długi proces i wymaga zaangażowania wielu instytucji i organizacji, dlatego proponujemy wszystkim udział w kampanii „Polska smakuje”. Pod tym hasłem skupiamy komunikację wszystkich i projektów – MRiRW i KOWR – związanych z promocją żywności i systemów jakości. Chcemy, by konsumenci mieli z jednej strony świadomość tego, że mają wybór w postaci bogatej i zdrowej oferty produktów regionalnych, a także funkcjonalnych, z drugiej – możliwość wybierania tych produktów, które chcą kupić, a nie tylko tych, które są dostępne. I w tym momencie pojawia się problem. Jeśli nawet uda nam się wykreować ogólnopolską modę na spożywanie wysokojakościowych produktów, to konsumenci będą zadawać sobie jedno pytanie: „Gdzie je mogę kupić?”. Faktem jest, że nie ma powszechnie znanej i dostępnej sieci dystrybucji produktów od rolnika, lokalnego przetwórcy, który produkuje żywność w ramach konkretnych systemów jakości. W dużych miastach są to raczej okazjonalne „wyspy” w centrach handlowych, często organizowane w weekend. Działają kooperatywy spożywcze, w ramach których można zamówić i kupić produkty prosto od rolnika. Konsumenci coraz częściej i chętniej wracają po owoce i warzywa na bazarki, a mięso i wędliny kupują w małych sklepach. To oczywiście początek rodzącego się trendu, ale nadal nie wiemy, gdzie regularnie można kupować sery zagrodowe, zdrowy olej rzepakowy  czy wędlinę, która potrafi przez dwa tygodnie pięknie i smacznie dojrzewać w lodówce. Nie znamy, bo nie mamy stałych punktów dystrybucji, do których można kierować konsumentów. Problemu nie rozwiążą także duże sieci handlowe, ponieważ  często producenci nie są w stanie zaspokoić ich ogromnego zapotrzebowania na towar przy jednoczesnym utrzymaniu jakości.

Naszym zdaniem rozwiązania są dwa. Po pierwsze: internet. Dzisiaj wszyscy konsumenci niezależnie od miejsca zamieszkania, wykształcenia, zasobności portfela są podłączeni do internetu. W sieci szukają informacji o produktach i coraz częściej dokonują zakupów przez e-commerce. Prowadzone rok do roku badania mówią o dynamicznym rozwoju tego kanału sprzedaży. Dlatego wszystkie inicjatywy i projekty, które służą budowaniu platform komunikacji pomiędzy konsumentami i producentami oraz przetwórcami żywności,  odgrywają ogromną rolę i wypełniają tę istotną lukę w łańcuchu dostaw. Chociaż logistyka, przewożenie żywności, nie zostało jeszcze rozwiązane w miarę systemowo, to stworzenie sprawnego i działającego modelu biznesowego jest tylko kwestią czasu. Skoro potrafimy organizować się tak, by współdzielić pewne zasoby i usługi, transport świeżego sera z Podlasia w zachodnie rejony Polski w 12 godzin to bardzo bliska przyszłość. Jako KOWR dołączyliśmy do tej formy komunikacji i każdego dnia pracujemy nad rozwojem naszych narzędzi, jakim są aplikacja Polska Smakuje i strona internetowa o tej samej nazwie. To jest przyszłość, dlatego inwestujemy w rozwiązanie, które za kilka lat będzie codziennością. To moment, żeby zacząć kształtować świadomość konsumentów i dotrzeć do nich z komunikatem, że Polska jest bogata kulinarnie, i jeśli szukają najlepszych produktów, to znajdą i kupią ją tutaj – chodzi o wskazanie konkretnych rozwiązań i miejsc, a hasło „Polska smakuje” oznacza to, że wiem, gdzie znajdę zdrowe i certyfikowane produkty spożywcze.

Drugi obszar dotyczy budowania lokalnych grup działania wspierających powstawanie miejsc dystrybucji żywności. Dość mocno uświadomiliśmy sobie, że rolnikom i producentom w pojedynkę ciężko będzie coś samodzielnie zrobić. W pojedynkę nikt nie pojawiłby się na trasie koncertowej „Lata z radiem”, w pojedynkę trudno znaleźć się na antenie radia czy telewizji.

Działanie razem, tworzenie lokalnych grup działania ma właśnie tę siłę przebicia i możliwość wspólnego docierania do lokalnych sklepów, na stacje benzynowe czy nawet zapewnienia stałej obecności na miejskich i podmiejskich bazarkach, targach żywności, które w ostatnim czasie zyskują na popularności.  W tym kierunku zamierzamy jako KOWR.  Prowadzimy i będziemy dalej prowadzić działania edukacyjne w ramach Strefy Inspiracji KOWR, edukować z trendów konsumenckich, pokazywać standardy marketingu i PR, a także realnie wspierać powstawanie lokalnych społeczności skupiających miejscowych producentów żywności i budowanie tworzonych przez nich sieci dystrybucji produktów żywnościowych. Jesteśmy przekonani, że takie podejście, takie działania całego środowiska zajmującego się szeroko pojętą promocją rolnictwa przyczynią się do tego, że w dość krótkiej perspektywie czasowej na pytanie: gdzie kupie produkty regionalne nikt nie będzie miał problemu nie tylko z odpowiedzią, ale i ze znalezieniem ich w rzeczywistości realnej i wirtualnej.