PRUCHNICKIE SUSZONE – ZDROWE I NATURALNE

Dawniej w niemal każdym gospodarstwie suszenie owoców było sposobem na ich przechowywanie. Dzięki temu ich nadmiar można było wykorzystać w okresie zimowym. Suszyło się wszystkie owoce: śliwki, gruszki, jabłka, aronię, a nawet orzechy włoskie. Przechowywane w płóciennych workach służyły przez całą zimę. Suszone owoce wchodziły w skład wielu potraw. Śliwki doskonale pasowały do kasz czy mięs, a dzieciom zastępowały słodycze. Drzewa owocowe to nieodłączny element polskiego krajobrazu. Na Podkarpaciu, w gminie Pruchnik, górzyste ukształtowanie terenu i nieskażone tereny sprzyjały rozwojowi sadownictwa. Tradycja suszenia owoców jest na tym terenie znana od pokoleń. Uprawiane drzewa owocowe zapewniały w jesieni dużą ilość owoców.

Aż trzy produkty pochodzące z gospodarstwa Bogdana Stanika z Podkarpacia  trafiły na listę produktów tradycyjnych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi: suszone plasterki jabłek z Pruchnika, pruchnicka gruszka suszona i pruchnicka suszona śliwka węgierka.  Doceniono ich tradycyjny charakter i teraz stanowią one doskonałą promocję Ziemi Pruchnickiej. 

Owoce przeznaczone do suszenia są ręcznie przygotowywane. Z jabłek usuwana jest skrzynka nasienna i są krojone w talarki. Plasterki gruszek schną razem z nasionami. Węgierki trafiają do suszarni bez pestek, część suszy się w całości. Owoce są suszone razem ze skórką. Gospodarze suszą wszystkie owoce z własnego sadu, nawet orzechy włoskie.

 „Kiedyś suszyło je się w piecach chlebowych. Ludzie mieli duże piece, na 12 bochenków chleba. Po jego upieczeniu wymiatało się popiół mokrą miotłą i do rozgrzanego pieca wrzucało się owoce. To było żmudne zajęcie, bo aby owoce dobrze wysuszyć, trzeba było kilka razy je wkładać do pieca. Dziś owoce suszy się w specjalnych suszarniach, dzięki czemu proces stał się prostszy i mniej uciążliwy. Nie wpłynęło to jednak negatywnie na jakość otrzymywanych produktów.  Suszymy owoce z własnego sadu, nie stosujemy żadnych oprysków, dzięki czemu otrzymujemy naturalny i ekologiczny produkt” – mówi Bogdan Stanik.   

Z 10 kilogramów owoców otrzymuje się zwykle ok. 1,5 kg suszu. Podczas suszenia owoce  tracą większość wody, a witaminy, minerały, pektyny i błonnik pozostają. Dzięki temu owoce zachowują nie tylko smak, lecz także wartości odżywcze. Pomagają usuwać z organizmu zbędne substancje i pozytywnie wpływają na proces trawienia. Gotowany z suszu kompot jest też świetnym lekarstwem na gorączkę.

Pruchnickie suszone są promowane na licznych imprezach i wystawach w regionie. Częstowane osoby chwalą doskonały smak i aromat. Z zainteresowaniem słuchają również opowieści o sposobie przygotowania tego lokalnego rarytasu. 

Za sprawą systemu ochrony i promocji produktów regionalnych i tradycyjnych chroni się dziedzictwo kulturowe wsi, co w dużym stopniu przyczynia się do zwiększenia atrakcyjności terenów wiejskich i rozwoju agroturystyki i turystyki wiejskiej. Niezapomniane smaki z podróży po regionie będzie można sobie później przypomnieć, zamawiając lokalne produkty przez internet. Województwo podkarpackie jest liderem pod względem liczby produktów tradycyjnych umieszczonych na liście MRiRW. Aż 214 spośród 1650 zarejestrowanych wyrobów pochodzi z Podkarpacia.

 

 

Mariusz Trojak
Z-ca Dyrektora
Oddziału Terenowego ARR
w  Rzeszowie