Wielkie sprzątanie

Spóźniona wiosna wreszcie przyniosła ciepłe powietrze, co skłoniło nas do wyciągnięcia z szafy przewiewnych ubrań i lekkich butów. Przy okazji wymiany garderoby nierzadko wpada nam do głowy pomysł posegregowania ubrań, na takie, które się nam znudziły i zamierzamy komuś oddać, na takie, które zostawimy jako ciuchy do malowania, na te, które będziemy nosić, i takie, do których zamierzamy schudnąć. Czy zastanawialiście się kiedyś nad takim porządnym „wysprzątaniem” swojego umysłu? To także ciekawa inicjatywa na wiosnę!

Jak dowodzi w swojej książce „Making Powerful Choices” Rae Chois, jedna z najbardziej znanych postaci w świecie coachingu, „Incompletes” weigh you down! – rzeczy nieukończone lub nieuporządkowane nam ciążą. Sprawy i projekty, których nie zakończyliśmy, zaśmiecają nam półki i szafki, foldery komputerów, jak również miejsce w głowie, nie pozwalając ruszyć do przodu. Jednym słowem – zajmują przestrzeń potrzebną dla nowych spraw i działań.

Wyobraź sobie sytuację, w której potrzebujesz pomocy od koleżanki. Jest jednym z niewielu w kraju fachowców w dziedzinie, która sprawia Ci poważny problem, i pilnie potrzebujesz jej rady. Jednak wstydzisz się do niej zadzwonić, bo w zeszłym roku pożyczyłeś od niej książkę, która była nie do zdobycia na polskim rynku, i na dodatek zostawiłeś ją w pociągu. Wiesz, że koleżance zależało na tym wydawnictwie, więc tym bardziej wstydzisz się, że nie zadzwoniłeś i nie rozwiązałeś tej sprawy. Teraz ta sytuacja kontroluje Twoje życie, bo prawdopodobnie nie nawiążesz kontaktu z koleżanką i nie uzyskasz pomocy. Na dodatek tęsknisz za wspaniałymi rozmowami z nią, co w sumie daje dość smutny obraz. W taki właśnie sposób niezakończone czy nierozwiązane sprawy trzymają nas w szachu. Niektórzy coachowie nazywają je „życiowymi szkodnikami”. Rozważmy, jak się ich pozbyć.

Najpierw należy stworzyć listę szkodników. Wszystkie sprawy, które ciążą lub kołaczą się z tyłu głowy, warto rzetelnie przemyśleć i spisać. Każdy z nas ma swoje szkodniki, więc każdorazowo taka lista może być inna. Mogą to być na przykład:

Nie wszystkie z takich spraw da się załatwić od ręki, niektóre z naszych szkodników wymagają więcej czasu, aby się nimi zająć, albo sformułowania strategii działania. Inne w praktyce zajmą nam 10-15 minut, ale po prostu wciąż odkładamy je na potem. Dlatego dla ułatwienia sporządzoną listę podzielić możemy na 4 kategorie.

  • Jeśli pozbycie się szkodnika zajmie Ci około kwadransa, po prostu zrób to teraz. Jeżeli trochę dłużej, stwórz ramowy plan i podejmij pierwszy krok. Wykorzystaj następujące pytania: „Co mogę z tym zrobić?", „Kto może mi pomóc?”, „Jak się do tego zabiorę?”, „Jaki będzie mój pierwszy krok?”, „Co może mnie powstrzymać?”, „Jak sobie z tym poradzę?”.
  • Jeżeli nie masz potrzebnych kompetencji, aby samodzielnie pozbyć się szkodnika albo byłoby to zbyt czasochłonne, zleć to komuś, kto wykona to szybciej i sprawniej niż Ty.
  • Jeśli nie możesz zlecić usunięcia szkodnika komuś innemu albo chcesz się zająć tą sprawą osobiście, jednak potrzebujesz na to więcej czasu, ustal termin, w którym to uczynisz. Zastanów się, który dzień i jego pora, będą najlepsze, aby się do tego zabrać. Zapisz to w swoim terminarzu.
  • Jeśli szkodnik usechł już ze starości (jak zepsuta maska do nurkowania, która już do niczego się nie przyda), po prostu wyrzuć go, aby zrobić miejsce na coś ładnego.

To, co zrobisz ze swoimi szkodnikami, zależy zawsze tylko od Ciebie. Najważniejsze, aby rozpisać ich listę i podjąć decyzję już dziś. Pamiętaj, że pozbycie się balastu zawsze przynosi wielką ulgę, więc można być lżejszym na wiosnę. Powodzenia!

 

Marta Czerwiec
Główny Analityk
Dział Organizacji i Rozwoju Zawodowego
Biuro Zarządzania Kapitałem Ludzkim ARR